aktualności o nas flota rezerwacje kursy galeria kontakt
”Żeglowanie … sport przestrzenny uprawiany dla własnej sprawności fizycznej, dla godziwego spędzania wolnego czasu, dla odnowienia sił po pracy zawodowej, poznania piękna jezior, rzek i mórz.” Włodzimierz Głowacki - Wspaniały Świat Żeglarstwa 65 lat KS Polonez! ŻEGLARSKI KLUB SPORTOWY POLONEZ - Witamy na oficjalnej stornie Klubu!

Strona główna > Aktualności

Aktualności zdjęcie

Zdjęcie aktualnościWiatr – poziomy ruch powietrza spowodowany różnicą ciśnień. Ble ble ble. To wszyscy znamy.

Słyszałeś kiedyś ciszę wiatru? To taki rodzaj ciszy, kiedy wiatr zagłusza wszystkie inne odgłosy, a trwa tak długo, ze powoduje taki sam szum nawet, gdy już ustanie. To jak cisza po wybuchu granatu.
Rafał Fronia

Taka cisza może towarzyszyć Ci wszędzie. Może wiać wściekle lub wcale. Kiedy bardzo na coś czekasz i to wreszcie przychodzi czujesz się jak sparaliżowany. Czułeś to kiedyś? Wiele razy nie mogłem się ruszyć z emocji. A potem jeszcze mowie ze to lubię. Wychodzę z domu zmęczony a wracam wykończony. Pierwszą połowę tygodnia dochodzę do siebie a podczas drugiej staram się złapać energię by starczyło na weekend. Bo są przecież regaty. Kolejne. I wiesz co, na prawdę to lubię… bo

Gdy odnosi się sukces, żyje się lepiej. Uśmiech zaraża, spokój rozlewa się na innych. Masz aurę. Jedna dobra myśl przyciąga kolejną. Życie staje się pasmem sukcesów, wygranych, czasem bez walki, z kolei walkowerem odchodzi to, co złe, smutne, bolesne. Gdy odnosi się sukces, żyje się lepiej. Pamiętaj. To samo nie przyjdzie, trzeba po to iść.
Rafał Fronia

Skoro tak, to idę. Mam czasem wrażenie, że zawsze jest pod górę .. przecież to nie możliwe … musi być w końcu z górki. Wspinam się i wspinam aż w końcu osiągam cel podróży. To port. A w porcie łódka. Stoi i jakby z niedowierzaniem chce mi powiedzieć ze zdziwieniem
- Znów tu jesteś? Nie masz dość po ostatnich regatach? Przecież wiesz, że dostaniesz łupnia.
- no tak, myślę sobie, nikt nie obiecywał ze będzie łatwo.
Żar leje się z nieba i z nadzieją wyglądam choćby lekkiego podmuchu. Nie nadchodzi.
- o co ja proszę? zastanawiam się rozmawiając ze sobą. Przecież może uderzyć jak dzikie zwierzę, skoczyć jak potwór. Umie przecież dudnić jak lokomotywa, napadać z siłą wodospadu.
Ale umie też być ciszą. Ogłuszająca ciszą. Ta cisza dzwoni w uszach. Bezwietrzna chwila, w którą trudno uwierzyć … A więc, słyszałeś kiedyś ciszę? Ciszę wiatru?
Stajesz w końcu na pokładzie. Wszystko przygotowane. Koncentracja. Dzwon. Jeszcze pięć minut. Cztery .. dwie i pół .. Każdy chce zając jak najlepsze miejsce, czasem spychając przeciwnika lub wypychając na falstart. Płyniesz, ledwo bo nie wieje .. pół węzła … dzwon … minuta .. szkwał! Jak to? Teraz? - Przecież prosiłeś, zdaje się szeptać mi do ucha złośliwy wiatr …. Start… Nie tak to sobie wyobrażałem. Ale nic to. Jest walka, musi być. Bez tego nie ma sukcesu a już wiem ze walczy się do końca. Wiatru tyle co trzeba. Dla innych też …
Dojechaliśmy na miejscu czwartym. Oglądam się za siebie. Są rywale. Zacni. A więc warto było walczyć.
Patrzę na sternika. Nie jest źle. Nawet mówi, że OK. Zachęcony tym bardzo sięgam pod pokład po butelkę, przecież żar leje się z nieba jak płyn do gardła z butelki, po którą sięgnąłem.
Kolejny dzwon. Nie ma lekko. Flaga w górę, kolejny dzwon. Znasz to dobrze, ale nie ma rutyny. Koncentracja. Odliczanie. Start. Walka. Wciskam się w miejsca na pokładzie, gdzie nigdy nie myślałem, że się zmieszczę. Przyjmuję pozy o jakich nie marzyłem. Składam się jak scyzoryk, zostawiam miejsce dla sternika a ten nie czeka ani sekundy, od razu korzysta z okazji. Łódka przyspiesza. To działa. Boja, zwrot .. biegnę na dziób. Przeskakuję po drodze z kilkanaście płotków – a może to płotki, co specjalnie wyskoczyły z wody by mnie sprawdzić. Nie wiem. Nie mam czasu się obejrzeć. Wszystko gotowe. Lecimy z wiatrem. Okręt buja się jak należy, oddycha pełną piersią żagli … że go szlak na trasie regat nagli .. jak dawniej .. krzyk mewy nad topem.
I znów boja .. ile to trwa? Biegnę z powrotem. Sternik robi zwrot. Ledwo zdążyłem. Teraz mocno i szybko. Trochę wieje. Akurat. Zwrot, drugi. Meta! Jesteśmy na miejscu drugim!!

zadowoleni szybko analizujemy co się wydarzyło, pijemy i szykujemy się następnego wyścigu, który udało się ostatecznie ukończyć na trzecim miejscu. W czwartym wyścigu już nam poszło nieco gorzej i sobotnie zmagania zakończyliśmy tak jak zaczęliśmy, na miejscu czwartym.

Niedziela zaczęła się obiecująco, było więcej wiatru niż w sobotę. Każdy oczywiście liczył na poprawę wyników z wczoraj wiec nie każdemu mogło się poszczęścić. Nam się nie udało i nie obroniliśmy trzeciego miejsca, ale nie szkodzi bo przecież nie zawsze żeglujesz by po to, by wygrywać czy przegrywać. Idziesz tam, by zdobywać, a nie zdobyć. To wielka różnica, dla mnie zasadnicza.

Grze$

Symbol       Facebook       Symbol

Symbol Aktualności       Aktualności       Symbol Aktualności

65 sezon nawigacyjny ŻKS Polon...

65 lecie ŻKS Polonez - Regaty...

Regaty o Puchar 70-lecia Klubu...

TRENING REGATOWY w 65-tą roczn...

Likwidacja Portu w Zegrzu Półn...

Sezon żeglarstwa lodowego zako...

INSPIRACJE - Śródziemnomorski ...

Regaty Sydney Hobart

Życzenia

KS Polonez w Grand Prix Warsza...

Zobacz wszystkie aktualności »

Design: Piotr Kojtek | Kodowanie html i cms: Kalais Studios